poniedziałek, 13 grudnia 2010

Puchar Warmii i Mazur - Olsztyn

Wyjazd do Olsztyna zaczął się dla mnie już o 4:15. Autobus na dworzec i oczekiwanie na pociąg obyło się bez większych przygód. W pociągu zajęliśmy cały wagon. 11 osób (Mateusz Przenickiego, Lisu, Wiśnia, Góral, Seba, Masło, Roman, Piotr Aniołkowski, Michał, Jędrzej Kin i Ja) z Trójmiejskiej Sceny Mtg zabrało się pociągiem na tą przygodę. W Tczewie dosiadł się jeszcze Migacz. Planowo miało być o dwie osoby więcej, ale Świstak z Danielem zaspali na pociąg (oczywiście dotarli na turniej, ale z przygodami).

Na miejscu eventu spotkaliśmy kolejne osoby z Trójmiasta - Świstaka, Roman Miotke, Adam Bubacza, Marcina Mielko, Adama Bajerowicza i Łukasza Kałamarza. W połowie pierwszej rundy dotarł Daniel Seta.

Dobra organizacja i naprawdę duże nagrody sprawiły, że turniej wywołał ogromne zainteresowanie wśród graczy. Na turniej stawiło się aż 78 śmiałków! W tym 20 osób z Trójmiasta.

W czwartek mocno testowałem z Migaczem talię RUG na WG Quest, ale talia miała szansę dopiero po Sideboardzie. Decyzja padła na Valakut Ramp. Talią wygrałem FNM na dzień przed wyjazdem (problem w tym, że na FNMie spotkałem oponentów z taliami: 2x UB control i 2x UW control z którymi da się w miarę gładko wygrać, jeśli UB nie ma ostrego hate'u).

Grałem spisem dość podobnym do takiego jakim grał Gerry Thompson na SCG: Invitationals tydzień temu w Richmond.

Talii nie miałem ogranej, jednak myślę, że błędy które mogłem popełnić wynikały z sideowania i z zatrzymywania złych rąk.

Tutaj spis którym grałem:

4x Explore
4x Cultivate
4x Harrow
3x Khalni Expedition
3x Pyroclasm
3x Avenger of Zendikar
4x Primeval Titan
1x Inferno Titan
4x Overngrown Battlement
2x Summoning Trap

6x Forest
3x Evolving Wilds
3x Terramorphic Expanse
12x Mountain
4x Valakut, the Molten Pinnacle

SB:

1x Pyroclasm
2x Lightning Bolt
2x Nature's Claim
2x Summoning Trap
3x Accidic Slime
3x Obstinate Baloth
1x Gaea's Revenge
1x Ratchet Bomb

Turniej rozpocząłem ostro dobierając i bez problemów miażdżąc 2:0 ww questa. Runda druga i już się zaczęło – trafiłem na Masła… nie chcieliśmy grać ze sobą, bo dzień wcześniej toczyliśmy zażarty bój na FNM i wzięliśmy remis.

Runda 3. Ziarkowski Radek grający RB wampirami. Pierwsza gra gdy ustabilizowałem sytuację po dwóch Kalastriach zostałem na 2 życia… oponent dobrał Lightning Bolta i mnie dobił. W drugiej grze skończyło się tak, że u Radka pojawił się Demon, który jednak popatrzał tylko na małe kwiatki (planty) Zendikaru (no nie takie małe, bo 4/5) które przebiegły mu pod nogami ku zwycięstwu. W trzeciej grze… Prawie już wychodziłem z dwóch Doom Bladów w moje Tytany i Mark of Mutiny, ale zabrakło jednej tury. Porażka 1:2.

Kolejna gra z Krzyśkiem kierowcy RB Proliferate – 2:0, raz Oponent nic ciekawego nie pokazał, a w drugiej grze miał screw, a ja nuts’a. 2:0.

Później to już seria porażek 1:2 (każda gra na styku… zawsze czegoś brakowało) kolejno z GW Questem – koleżka Michał był gamblerem zagrał w drugiej grze 3 Memnite i Giant Hawka na pierwszą turę widząc w 1 grze Pyroclasm :P. Mimo takich tragicznych zagrań przegrałem z tym koleżką :/. Następna porażka z RDW – jak doszedł Baloth to wygrałem jak nie to nie :P Koth of the Hammer miażdży Valakuta. Ostatnia gra to Karol Wakarecy i jego Eldrazi Rampa – ej ten deck jest szybszy od Valakuta.

Gratulację dla Romana Miotke oraz Liska za zrobienie Top 8!

Super wyprawa z ekipą. Opowieści Migacza o jego nuts rękach i tradujący Góralek to same dobre wspomnienia.

Gratuluję również Piotrowi Haldirowi za mega organizację i syty turniej!

Komentujcie i piszcie wrażenia i swoje relacje w komentarzach. Z chęcią poczytam. Więcej zdjęć pod tym adresem. Pozdrawiam ekipę tsmtg!

P.S. Dzięki Masło za karciochy.

1 komentarz:

  1. z niecierpliwoscia czekamy na puchar Przymorza i Oliwy w Maciusiu !

    gratki dla Lisa i Romana. Wyjazd jak zwykle epicki :)

    OdpowiedzUsuń