Witajcie,
Czy są śmiałkowie żeby zagrać drafta 3x M12 we wtorek 2 sierpnia? godzina 18:00 na Żabiance (ul. Pomorska 68 - budynek dawnej Psychologii UG) lub u Masła (to jeszcze do ustalenia).
Paczki po 10zł. Opłata za salę wynosi 30zł (będzie do podziału na 8 osób).
Zapisy u mnie na maila - stalkerowaty@gmail.com
TYLKO 2 osoby chętne - draft odwołany!
niedziela, 31 lipca 2011
czwartek, 21 lipca 2011
Artykuł Adama Bubacza
Witajcie,
Dziś chciałem wam podsunąć pod nos artykuł Adama Bubacza który bierze udział w konkursie organizowanym przez mtgnews - "Napisz Artykuł i Wygraj".
Link do artykułu tutaj - Poker w Magic: the Gathering
Polecam!
Dziś chciałem wam podsunąć pod nos artykuł Adama Bubacza który bierze udział w konkursie organizowanym przez mtgnews - "Napisz Artykuł i Wygraj".
Link do artykułu tutaj - Poker w Magic: the Gathering
Polecam!
wtorek, 12 lipca 2011
Wygrałem Pre M12!
Niedzielny Pre-release M12 w Trójmieście był dla mnie bardzo udany. 23 graczy, a każdy z nich miał ochotę przerwać passę Migacza (wygrane 3 pre-releasy z rzędu - jackpot) Otworzyłem średni zestaw w którym do grania był na pewno kolor czarny. Jednak nie był to wielce szałowy zestawik.
Po swapie otrzymałem takie cacko:
Artefakty:
1 Crwon of Empires
1 Crumbling Colossus
1 Dragon’s Claw
1 Great Sword
1 Worldslayer
Białe:
1 Aegis Angel
1 Angel’s Mercy
1 Archon of Justice
1 Armored Warhorse
1 Assault Griffin
1 Auramancer
1 Celestial Purge
1 Divine Favor
1 Griffin Raider
2 Griffin Sentinel
1 Oblivion Ring
1 Pacifism
1 Peregrine Griffin
1 Rock Egg
1 Siege Mostodon
1 Stonehorn Dignitary
1 Stonefront Pegasus
1 Sun Titan
1 Timely Reinforcements
Niebieskie:
2 AEther Adept
1 Amphin Cutthroat
1 Aven Fleetwing
1 Coral Merfolk
1 Divination
1 Flashfreeze
1 Frost Breath
1 Ice Cage
1 Mana Leak
1 Mind Control
1 Phantasmal Dragon
1 Ponder
1 Skywinder Drake
1 Sphinx of Uthuun
Czarne:
2 Brink of Disaster
1 Consume Spirit
1 Dark Favor
1 Devouring Swarm
1 Distress
1 Gravedigger
1 Hideous Visage
1 Mind Rot
1 Sorin’s Thirst
1 Tormented Soul
1 Warpath Ghoul
1 Zombie Goliath
Czerwone:
1 Act of Treason
1 Chandra’s Outrage
1 Circle of Flame
1 Combust
1 Fiery Hellhound
1 Firebreathing
2 Fling
1 Goblin Fireslinger
1 Goblin Piker
1 Goblin Tunneler
1 Goblin War Paint
1 Gorehorn Minotaurs
1 Incinerate
1 Shock
1 Stormblood Berserker
1 Volcanic Dragon
1 Wall of Torches
Zielone:
1 Autumn’s Veil
1 Bountiful Harvest
1 Fog
1 Garruk’s Companion
1 Gladecover Scout
1 Greater Basilisk
1 Jade Mage
1 Lurking Crocodile
1 Plummet
1 Rites of Flourishing
2 Sacred Wolf
1 Trollhide
Z takiej oto puli kart udało mi się złożyć UW maszynę zniszczenia:
1 Aegis Angel (obv bomba)
1 Archon of Justice (obv solidny koleżka)
1 Assault Griffin (przyzwoity latający napieracz)
1 Auramancer (po to by wracać Mind Control, Pacifism, Oblivion Ringa)
1 Griffin Rider (z 4 Gryfami w talii, niejeden raz chłopaczek wlatywał za 4)
2 Griffin Sentinel (średnie, ale lata i blokuje szybkie dropy oppa)
1 Oblivion Ring (odpowiedź na bomby)
1 Pacifism (obv)
1 Peregrine Griffin (może być i lata)
1 Rock Egg (nie lubię tej karty, no ale grałem nią)
1 Stormfront Pegasus (może być i lata)
1 Sun Titan (słaby w limited Titan, no ale wciąż nie byle jaki ziomek z niego)
1 Aven Fleetwing (solidny latacz)
1 Divination (dobry draw)
1 Frost Breath (Combat trick)
1 Mana Leak
1 Mind Control (Mega bomba)
1 Ponder
1 Skywinder Drake (dobrze mu latanie wychodzi)
1 Sphinx of Uthuun (no jak to siadało to gra chyliła się ku końcowi zwykle na moją korzyść)
1 Greatsword
1 Crown of Empires (niezła jest)
9 Plains
8 Island
Sideboard, który uzywałem:
1 Celestial Purge (obv)
1 Flashfreeze (obv)
2 AEther Adept (np. na zielone grubasy)
Niepokonany zrobiłem wynik 5:0 wygrywając wszystkie mecze po 2:0. (Tylko Brewiator, Przemo i Dozo mieli talie na tyle silne i solidnymi kartami, że mogli nawiązać walkę). Bardzo cieszę się z wygranej – nie wygrałem pre-release od czasu pre Onslaughta, a to zawsze fajna sprawa!
1 Flashfreeze (obv)
2 AEther Adept (np. na zielone grubasy)
Niepokonany zrobiłem wynik 5:0 wygrywając wszystkie mecze po 2:0. (Tylko Brewiator, Przemo i Dozo mieli talie na tyle silne i solidnymi kartami, że mogli nawiązać walkę). Bardzo cieszę się z wygranej – nie wygrałem pre-release od czasu pre Onslaughta, a to zawsze fajna sprawa!
Pozdrawiam
środa, 6 lipca 2011
Pre-release M2012
Pełne informację o Pre-release M2012 już jest!
Koszt to 77zł
Zapisujcie się - futurex@home.pl
Szczegóły tutaj
Koszt to 77zł
Zapisujcie się - futurex@home.pl
Szczegóły tutaj
wtorek, 5 lipca 2011
Mistrzostwa Polski 2011 - raport
Mistrzostwa Polski 2011 - jest to zaiste magicowe święto.
Wyprawa zaczęła się w czwartek dnia 30 czerwca 2011. Zgromadzona ekipa na dworcu czekała tuż przed godziną 17. Gdy tylko podjechał po nas, już zaprawiony w takich wyprawach, "Migaczowóz" wsiedliśmy do niego w takim oto składzie: Ja, Bajerant, Lisek i Mangol (oczywiście
kierowniczym Migaczowozu mógł być jedynie sam Migacz). Skierowaliśmy się na Warszawkę. Trasa mijała dość szybko i bez większych przygód (niewiarygodne).
Na miejscu nie obyło się jednak bez przygód. Po ulokowaniu Lisa i Bajeranta u Lisa wujka, pojechaliśmy do Akademika, gdzie to niby 500 pokoi stało otworem na takich gości jak my.
Obvious na stwierdzenie: "poprosimy 3 osobowy pokój" usłyszeliśmy odpowiedź: "nie ma". Na serię bulwesrów i gradu pytań (Gdy dzwoniliśmy we wtorek dostaliśmy zapewnienie, że nie ma możliwości rezerwacji, ale jest 500 pokoi i że mamy przybywać śmiało). Dostaliśmy ostały 2-osobowy pokój dla niepełnosprawnych. Mangol tę noc zaliczył na podłodze.
Jednak piątek zaczął się już dość obiecująco - udało się zdobyć 3-osobowy pokój. Trafiliśmy na site i zjedliśmy śniadanie (great succes).
Typowe "mordy" polskiej sceny mtg już kręciły się po nie za dużej sali.
Pędrak od rana zbierał karty aby znów móc znaleźć się w National Team, Gooz skupował crap, Góral chodził i tradował. Ziomale z Koszalina: Grabuś, Stasiu i Adam! Ekipa Legacy z Warszawki (zapoznałem się z chłopakami na side eventcie Legacy w Pradze).
No ale do rzeczy!
Piątek, godzina 12:00
Wybór decku do Legacy... Jednak Merfolki, uwielbiam ANTa, ale uważam, że najmniej błędów popełniam grając rybnym.
Runda 1
Enchantresska - nie zobaczyłem Elephant Grassów, a jak widziałem Choke to już za późno było dla opponenta żeby wyszedł z mojej opresji.
2:0
Runda 2
Fatal i jego GW Maverick - niezła maszyna. Jedna miał dobre rozdanie szybki Mystic po Batterskulla, Knight of Reliquary, itp. W drugiej udało mi się dograć Sowera i Threads of Disloyalty w jego potwory. W trzeciej grze uważam, że popisałem się niezłym skillem i dobrymi topdeckami. Udało się, ale czułem, że takie GW to mocna rzecz.
2:1
Runda 3
Don i jego... GW Maverick - tak tym razem Wróżka z protekcją na niebieski i dobry mental misstep z jego strony i nie udało mi się przebrnąć przez jego stwory
1:2
Runda 4
Michał Malik - Team America. W pierwszej grze udało mi się zbić opponenta do 4 punktów życia i mając już tylko 2 cursecatchery przy jego solidnej ekipie - Tombstalker i Goyf dostałem z topa Lord Of Atlantis. Ryby jak po wyspach mogą chodzić to wiadomo jak to się kończy.
W drugiej nie uradziłem ofensywy, ale trzecia Threadsy w Goyfa i dobry napór podparty contrami.
2:1
Runda 5
ID z Paskiem
Top8
Znów Michał Malik i jego Amerykański Team. Znaliśmy już nasze sztuczki, ale mój deck mnie tym razem bardzo lubił - Stifle w fecza, wasteland w duala i opponent bez zielonej siedział spokojnie ze 2 tury, a takich sytuacji ryby nie marnują.
2:0
Półfinał z Alanem Andrzejewskim (Siewca). Solidny gracz - BUG Jace control. Ludzie co patrzyli na moje drawy w pierwszej grze nie mogli uwierzyć. Fiolka, 2 Wastelandy i Stifle, a co turę drop stwora z fiolki + Mutavault. Udało się!
2:0
Split nagród i godzina grubo po 20.
Mega radość z nagrody i sukcesu Rybnego.
Nagrody? Oto one:
Ok, ok. Dzień pierwszy MP. Zaczął się średnio. Wybór decku - UR Twin combo. Deck jest naprawdę dobry, ale - jest na niego dużo różnorodnych odpowiedzi - strasznie to utrudnia bo na każdą kartę trzeba grać inaczej - Combust - Mutagenic Growth, Act of Agression - Dispel, Spellskite - Flameslash, itd... Każdy się takiego decku spodziewał w nowej meta.
Uciążliwy koleżka grający mono redem stał się opponentem numer 1. Po ostrej przegranej w pierwszej grze - dwa Guidey, szybki Shrine i dużo palenia - nic nie mogłem. Druga gra i kombo przy jego wytapowaniu. Trzecia gra - koleżka ma 1 kartę na ręce, ja kombo i spell pierce na jego act of agression. Obv miał Combust... gra toczyła się dalej i dalej... dobrałem Wurmcoila, ale niestety masa trudnych decyzji i niezbyt ułatwiający zwycięstwo opponent i skończyło się remisem.
1:1
Druga runda i Figar (Mistrz Polski 2011)
Valakut ładnie ztechowany - mainowe Urabraski utrudniające się kombić. W pierwszej grze dostaje go z topa i z wielki uśmiechem mówi, tylko to mnie ratowało. W drugiej grymas na jego twarzy gdy Urabrask dostaje ze Slasha, ale mój błąd a jego dobra skmina i bezużyteczna kontra w Nature's Claima który celował w mojego Spellskite i niestety opponent w odpowiedzi na kombo ma Act of Agression kradnie Spellskite i zmienia cel Twina... Mój błąd gra była moja. Ale dobra gra Figara, a moja zjebka i tak się skończyło
0:2
Trzecia gra to Marchewa z Torunia i jego UWR Twin z Venserem itp bajerami. Marchewa... spoko ziomek, studiował w Gdańsku i jak zaczynał grać w mtg to graliśmy kilka draftów razem. Pierwszą grę wytrzymałem napięcie i udało się przekontrować - 3 Mana Leaki po mojej stronie i jest Ok.
Druga gra to pełen chaos, jeden błąd któregoś z nas i game over bo po obu stronach przez większą część gry i Spellskite i Exarch. U Oppa pojawia się Venser i robi się bardzo nieciekawie. Po moim sprytnym, ale jednak złym zagraniu Twisted Image w mojego Exarcha (żeby zdjął wystarczającą ilość counterów Venserowi). Opponent ma Combust, a ja Mutagenic Growth który nagle nie działa tak jak powinien. Nie udało się Marchewie skombić, całość kończy się 1:0 dla mnie.
Podsumowując standard zakończyłem 1:1:1.
Usiadłem do draftów na stoliku z Adasiem, Stasiem, Czaporem i Eldem oraz Melką - czułem, że będzie ciężko, ale kilka picków i pustka w boosterach, a to oznacza, że mój skill draftowania jest na bardzo niskim poziomie. Po drugiej paczce wiedziałem, że jest tragicznie. Złożyłem Uwg, ale wszystkie gry udało mi się przegrać 1:2. W grze z Czaporem było blisko, również z Melką gdyby nie "położę 5 białych kotów 2/2 na instancie" też by się udało, ale czułem, że to nie jest wymarzone deczywo.
Z bomb miałem - Corrupted Coscience, Phyrexian Ingester, Titan Forge (+ karty pod niego, nakładanie counterów, Vdalken Infuser, karty z Proliferate), Szkołę, Spire Monitor, Phyrexian Jagguernaut. No coś tam się kleiło, ale wiadomo...
No cóż drop z głównego eventu.
Dzień drugi MP. Migacz gra o top8. Musi wszystko wygrać. Jego wydraftowany deck na stoliku pełnym wspaniałych graczy mówi wszystko - on umie draftować jak mało kto w tym kraju!
Jego Boros, a właściwie mono Red Metal ze splashem po Dispatcha itp... posiadający dwa Spikeshot Eldery, Kuldothe Phoenixa, itp zabawki. Robi draft 3:0 wygrywając wszystkie małe gry między innymi z Piotrem Andrysem, który prezentował elegancką jakość swoim wydraftowanym UW.
Na drodze do top8 Migacza staje w przedostatniej rundzie Pędrak aka Junior. To był meczyk. Dawno nie widziałem takiego Magica... to co oglądacie na Starcity Open to jakaś inna gra. Powiem Inaczej powiem - Pierwsza gra 3 Vengeviny zwijają Pędraka na 5 turze, mimo, że kontrował i niszczył Fauna Shamana. Druga gra, kontra kontra i nagle Memorycide w Venge i Migaczoelfia maszyna nic może... 3 gra - Topdecki nie z tej ziemi - grając na dwóch czarnych Zenithach Pędrak dobiera ich 6 w ciągu całej gry i ledwo ledwo zostaje na 6 punktach życia gdy opanowuje stół Lilianą, udaje mu się uniknąć Metamorpha w jego Wurmcoila i wygrywa 2:1. Niesamowity Magic, wiele mega decyzji i dobrych rozkmin.
Draft z M10 za 10zł? Też fajna rzecz - to na zakończenie tego udanego wyjazdu. Zebraliśmy ekipę i w dom czas nadszedł wracać.
Więcej zdjęć tutaj!
Podsumowując:
- Gratuluję całemu Top8, a zwłaszcza Kacprowi i Pędrakowi!
- MP = naprawdę super impreza mtg
- Fajnie pocisnąć Legacy :) Dzięki za super rozkminy Donowi i Fatalowi!
- Kto nie był niech żałuje!
- Dziękuje całej ekipie - Miczowi, Liskowi, Bajerantowi i Mangolowi! No i Dozo w drodze powrotnej.
Wyprawa zaczęła się w czwartek dnia 30 czerwca 2011. Zgromadzona ekipa na dworcu czekała tuż przed godziną 17. Gdy tylko podjechał po nas, już zaprawiony w takich wyprawach, "Migaczowóz" wsiedliśmy do niego w takim oto składzie: Ja, Bajerant, Lisek i Mangol (oczywiście
kierowniczym Migaczowozu mógł być jedynie sam Migacz). Skierowaliśmy się na Warszawkę. Trasa mijała dość szybko i bez większych przygód (niewiarygodne).
Na miejscu nie obyło się jednak bez przygód. Po ulokowaniu Lisa i Bajeranta u Lisa wujka, pojechaliśmy do Akademika, gdzie to niby 500 pokoi stało otworem na takich gości jak my.
Obvious na stwierdzenie: "poprosimy 3 osobowy pokój" usłyszeliśmy odpowiedź: "nie ma". Na serię bulwesrów i gradu pytań (Gdy dzwoniliśmy we wtorek dostaliśmy zapewnienie, że nie ma możliwości rezerwacji, ale jest 500 pokoi i że mamy przybywać śmiało). Dostaliśmy ostały 2-osobowy pokój dla niepełnosprawnych. Mangol tę noc zaliczył na podłodze.
Jednak piątek zaczął się już dość obiecująco - udało się zdobyć 3-osobowy pokój. Trafiliśmy na site i zjedliśmy śniadanie (great succes).
Typowe "mordy" polskiej sceny mtg już kręciły się po nie za dużej sali.
Pędrak od rana zbierał karty aby znów móc znaleźć się w National Team, Gooz skupował crap, Góral chodził i tradował. Ziomale z Koszalina: Grabuś, Stasiu i Adam! Ekipa Legacy z Warszawki (zapoznałem się z chłopakami na side eventcie Legacy w Pradze).
No ale do rzeczy!
Piątek, godzina 12:00
Wybór decku do Legacy... Jednak Merfolki, uwielbiam ANTa, ale uważam, że najmniej błędów popełniam grając rybnym.
Runda 1
Enchantresska - nie zobaczyłem Elephant Grassów, a jak widziałem Choke to już za późno było dla opponenta żeby wyszedł z mojej opresji.
2:0
Runda 2
Fatal i jego GW Maverick - niezła maszyna. Jedna miał dobre rozdanie szybki Mystic po Batterskulla, Knight of Reliquary, itp. W drugiej udało mi się dograć Sowera i Threads of Disloyalty w jego potwory. W trzeciej grze uważam, że popisałem się niezłym skillem i dobrymi topdeckami. Udało się, ale czułem, że takie GW to mocna rzecz.
2:1
Runda 3
Don i jego... GW Maverick - tak tym razem Wróżka z protekcją na niebieski i dobry mental misstep z jego strony i nie udało mi się przebrnąć przez jego stwory
1:2
Runda 4
Michał Malik - Team America. W pierwszej grze udało mi się zbić opponenta do 4 punktów życia i mając już tylko 2 cursecatchery przy jego solidnej ekipie - Tombstalker i Goyf dostałem z topa Lord Of Atlantis. Ryby jak po wyspach mogą chodzić to wiadomo jak to się kończy.
W drugiej nie uradziłem ofensywy, ale trzecia Threadsy w Goyfa i dobry napór podparty contrami.
2:1
Runda 5
ID z Paskiem
Top8
Znów Michał Malik i jego Amerykański Team. Znaliśmy już nasze sztuczki, ale mój deck mnie tym razem bardzo lubił - Stifle w fecza, wasteland w duala i opponent bez zielonej siedział spokojnie ze 2 tury, a takich sytuacji ryby nie marnują.
2:0
Półfinał z Alanem Andrzejewskim (Siewca). Solidny gracz - BUG Jace control. Ludzie co patrzyli na moje drawy w pierwszej grze nie mogli uwierzyć. Fiolka, 2 Wastelandy i Stifle, a co turę drop stwora z fiolki + Mutavault. Udało się!
2:0
Split nagród i godzina grubo po 20.
Mega radość z nagrody i sukcesu Rybnego.
Nagrody? Oto one:
Ok, ok. Dzień pierwszy MP. Zaczął się średnio. Wybór decku - UR Twin combo. Deck jest naprawdę dobry, ale - jest na niego dużo różnorodnych odpowiedzi - strasznie to utrudnia bo na każdą kartę trzeba grać inaczej - Combust - Mutagenic Growth, Act of Agression - Dispel, Spellskite - Flameslash, itd... Każdy się takiego decku spodziewał w nowej meta.
Uciążliwy koleżka grający mono redem stał się opponentem numer 1. Po ostrej przegranej w pierwszej grze - dwa Guidey, szybki Shrine i dużo palenia - nic nie mogłem. Druga gra i kombo przy jego wytapowaniu. Trzecia gra - koleżka ma 1 kartę na ręce, ja kombo i spell pierce na jego act of agression. Obv miał Combust... gra toczyła się dalej i dalej... dobrałem Wurmcoila, ale niestety masa trudnych decyzji i niezbyt ułatwiający zwycięstwo opponent i skończyło się remisem.
1:1
Druga runda i Figar (Mistrz Polski 2011)
Valakut ładnie ztechowany - mainowe Urabraski utrudniające się kombić. W pierwszej grze dostaje go z topa i z wielki uśmiechem mówi, tylko to mnie ratowało. W drugiej grymas na jego twarzy gdy Urabrask dostaje ze Slasha, ale mój błąd a jego dobra skmina i bezużyteczna kontra w Nature's Claima który celował w mojego Spellskite i niestety opponent w odpowiedzi na kombo ma Act of Agression kradnie Spellskite i zmienia cel Twina... Mój błąd gra była moja. Ale dobra gra Figara, a moja zjebka i tak się skończyło
0:2
Trzecia gra to Marchewa z Torunia i jego UWR Twin z Venserem itp bajerami. Marchewa... spoko ziomek, studiował w Gdańsku i jak zaczynał grać w mtg to graliśmy kilka draftów razem. Pierwszą grę wytrzymałem napięcie i udało się przekontrować - 3 Mana Leaki po mojej stronie i jest Ok.
Druga gra to pełen chaos, jeden błąd któregoś z nas i game over bo po obu stronach przez większą część gry i Spellskite i Exarch. U Oppa pojawia się Venser i robi się bardzo nieciekawie. Po moim sprytnym, ale jednak złym zagraniu Twisted Image w mojego Exarcha (żeby zdjął wystarczającą ilość counterów Venserowi). Opponent ma Combust, a ja Mutagenic Growth który nagle nie działa tak jak powinien. Nie udało się Marchewie skombić, całość kończy się 1:0 dla mnie.
Podsumowując standard zakończyłem 1:1:1.
Usiadłem do draftów na stoliku z Adasiem, Stasiem, Czaporem i Eldem oraz Melką - czułem, że będzie ciężko, ale kilka picków i pustka w boosterach, a to oznacza, że mój skill draftowania jest na bardzo niskim poziomie. Po drugiej paczce wiedziałem, że jest tragicznie. Złożyłem Uwg, ale wszystkie gry udało mi się przegrać 1:2. W grze z Czaporem było blisko, również z Melką gdyby nie "położę 5 białych kotów 2/2 na instancie" też by się udało, ale czułem, że to nie jest wymarzone deczywo.
Z bomb miałem - Corrupted Coscience, Phyrexian Ingester, Titan Forge (+ karty pod niego, nakładanie counterów, Vdalken Infuser, karty z Proliferate), Szkołę, Spire Monitor, Phyrexian Jagguernaut. No coś tam się kleiło, ale wiadomo...
No cóż drop z głównego eventu.
Dzień drugi MP. Migacz gra o top8. Musi wszystko wygrać. Jego wydraftowany deck na stoliku pełnym wspaniałych graczy mówi wszystko - on umie draftować jak mało kto w tym kraju!
Jego Boros, a właściwie mono Red Metal ze splashem po Dispatcha itp... posiadający dwa Spikeshot Eldery, Kuldothe Phoenixa, itp zabawki. Robi draft 3:0 wygrywając wszystkie małe gry między innymi z Piotrem Andrysem, który prezentował elegancką jakość swoim wydraftowanym UW.
Na drodze do top8 Migacza staje w przedostatniej rundzie Pędrak aka Junior. To był meczyk. Dawno nie widziałem takiego Magica... to co oglądacie na Starcity Open to jakaś inna gra. Powiem Inaczej powiem - Pierwsza gra 3 Vengeviny zwijają Pędraka na 5 turze, mimo, że kontrował i niszczył Fauna Shamana. Druga gra, kontra kontra i nagle Memorycide w Venge i Migaczoelfia maszyna nic może... 3 gra - Topdecki nie z tej ziemi - grając na dwóch czarnych Zenithach Pędrak dobiera ich 6 w ciągu całej gry i ledwo ledwo zostaje na 6 punktach życia gdy opanowuje stół Lilianą, udaje mu się uniknąć Metamorpha w jego Wurmcoila i wygrywa 2:1. Niesamowity Magic, wiele mega decyzji i dobrych rozkmin.
Draft z M10 za 10zł? Też fajna rzecz - to na zakończenie tego udanego wyjazdu. Zebraliśmy ekipę i w dom czas nadszedł wracać.
Więcej zdjęć tutaj!
Podsumowując:
- Gratuluję całemu Top8, a zwłaszcza Kacprowi i Pędrakowi!
- MP = naprawdę super impreza mtg
- Fajnie pocisnąć Legacy :) Dzięki za super rozkminy Donowi i Fatalowi!
- Kto nie był niech żałuje!
- Dziękuje całej ekipie - Miczowi, Liskowi, Bajerantowi i Mangolowi! No i Dozo w drodze powrotnej.
czwartek, 30 czerwca 2011
Magic 2012 - Pre i wyjazd na MP
Sobotni (09.07.2011) pre odbędzie się w Gdynii w YMCA, a nie jak to bywało w Gdańskim Maciusiu. Niestety ubiegli nas z rezerwacją sali.
Niedzielny (10.07.2011) pre będzie w Gdańskim Maciusiu (limit osób z powodu dolnej sali to 27 osób).
Szczegóły będą uzupełniane na bieżąco - http://www.futurex.home.pl/Prerelease.html
Tym czasem borem lasem... już w ten weekend odbędą się Mistrzostwa Polski 2011. Najbardziej prestiżowy turniej w naszym pięknym kraju. Gracze z całej polski już ostrzą miecze wyszukiwane przez Stoneforge Mystica... yyy zaraz, a nie... nie będzie Mystica. Właśnie tak! Nie wiadomo co szykują gracze z całęgo kraju, ale coś na pewno i to bez Jace'a i Mystic'a. Będzie się działo!
Ja, Migacz, Lis, Mangol i Bajerant dziś za ok. 1,5 h ruszamy na Warszawę walczyć o tytuł Mistrza.
Czuję moc i wiem, że wyjazd będzie epicki! Mam nadzieję, że zdamy, jakąś choćby krótką, relację.
Pozdrawiam, Janusz "comboplayer" Stalkerowaty
sobota, 4 czerwca 2011
Drugi turniej Ligi Legacy i Gameday NPH
Witajcie,
Już 9 czerwca (czwartek) drugi turniej Ligi Legacy - szczegóły tutaj.
Gameday New Phyrexia odbędzie się 11 czerwca (sobota) - szczegóły tutaj.
Pozdrawiam!
Już 9 czerwca (czwartek) drugi turniej Ligi Legacy - szczegóły tutaj.
Gameday New Phyrexia odbędzie się 11 czerwca (sobota) - szczegóły tutaj.
Pozdrawiam!
wtorek, 24 maja 2011
Wyjazd na GP Prague
Niestety nie mam czasu się rozpisywać, jednak nadmienię jak zajebisty był to wyjazd!
Wyjazd busem z Mangolem, Migaczem, Góralem i Liskiem okazał się bardzo dobrym rozwiązaniem. 14 godzin w autokarze - było mega ciężko to wytrzymać tylko ze względu na odciski na dupczywie, atmosfera, pogaduchy i strojenie głupich min na najwyższym poziomie. Oczywiście nie obyło się bez przygód.W czasie podróży dzwonił do nas wielki nieobecny tej imprezy - Dozo (tak Dozo ma już na swoim koncie Day 2 GP, nie to co My). Rzucił na nas klątwę - nie grajcie infectem, rzekł.
Lis ma połamany dowód osobisty - śmiesznie, przecież nie ma granic i w ogóle - pierwsze co się wydarzyło po przekroczeniu granicy do Czech - kontrola celna :D
Hostel znaleźliśmy na wielkim spokoju po drodze towarzyszył nam zapach prawdziwej wiosny, trawy i piwa - Czechy witają.
Hostel spoko - Mangol odrazu zapamiętał hasło do wi-fi, które było tuż obok recepcjonisty, jak się okazało net był gratis ;)
Kolejny dzień zaczął się o 7 rano. Trochę ciężko, ale daliśmy radę doczłapać się na site. Site całkiem przyjemny. Humory dobre, moc była.
Niestety chłopaki też obessały i podropowali.
Tego dnia zagrałem jeszcze dwa 8-many Legacy - jeden wziąłem split paczek w finale grając Merfolami (Przemo mi kazał grać rybami, a że Przemo był na fali tego GP, to posłuchałem), drugi 8-man legacy przegrałem pierwszą grę z U-landstill control grając ANTem.
Wieczorkiem smażony serek (Czeska tradycyjna potrawa) - taka porcja że nawet Lisek nie dał rady zjeść.
Tego dnia byłem już pewien, że chcę zagrać Legacy, a nie PTQ w standardzie dnia kolejnego. Jednak skminiłem mega wersję mono reda, który pożyczyłem Lisowi żeby nim zagrał na PTQ. Obv... zrobił nim Top 8 i przegrał w topie mirror. Mega Gratsy dla Liska, btw... zaraz, zaraz w tym top 8 był jeszcze niepokonany w swissie Migacz i jego elfia maszyna, no i jeszcze innych 3 polaków (Eld, Kitkin i Topczyk) na tak dużym PTQ to dość spory sukces polaków. Gratsy dla chłopaków.
Ja na Legacy zagrałem 7 rund merfolami robiąc 5-2. Grając 4 mirrory (z czego 3 wygrywając skillem po 2:0 i jedną grę przegrywając również skillem, ale opponenta), BUG Jace control, Alluren i Zoo.
Przegrałem z Zoo i jednymi Merfolami prowadzonymi przez Matej Zatlkaj (Słowackiego Prosa). W jednym mirrorze z merfolami wyszedłem z Llawana nawet :). Oczywiście na ponad 120 turnieju Legacy trafiłem na dwóch polaków - Paska (grał BUG Jace) i bardzo sympatycznego koleżkę - kierowcę Allurena - niestety nie zapamiętałem imienia, ale te gry zapamiętam na długo. W pierwszej grze pytał się czy wiem jak działa Imperial Recruiter, ale jak w drugiej grze po Natural Orderze i wsadzeniu w stół Progenitusa (secret tech), a u mnie na lajcie siadł Llawana, gra się nieco zaostrzyła. Obvious wygrałem trzecią grę dobierając jeden z dwóch outów (tak się wydawało opponentowi - jednak land też mnie ratował) jakie mi w decku zostały. Wygrałem kilka paczek i byłem mega zmęczony i zadowolony.
Wieczorem mega smaczna pizza, chwila śmigania po mieście i w kimę bo o 05:30 mieliśmy nasz autokar do domu.
Podróż z powrotem super. Lis rozgadał się bardziej niż kiedykolwiek, Migacz opowiadał ciekawe historie i o tym jak to Topczyk odebrał mu bilet do Philly.
Obvious najbardziej zarobiony wracał Górski który wracał z paroma tysiącami CZK które miał z tradów.
Polecam wszystkim wyjazdy na GP. Można na dobrym spokoju i w mega atmosferze pozasilać poola, a jak widać po Shadecie z Wawki można też pyknąć top 8.
Gratuluję też Przemowi zrobienia money finish! High five Przemo.
Zdjęciu tutaj
Dzięki ziomki za bardzo udany wyjazd! Pozdrowienia
czwartek, 12 maja 2011
Launch Party New Phyrexia
Launch Party New Phyrexia w sklepie Futurex już w tą sobotę (14.05.2011) o godzinie 10:00.
Format: Two-Headed Giant Sealed!!
Zapisy na maila Futurexu (Futurex@home.pl)
Szczegóły na Futurex.home.pl
Format: Two-Headed Giant Sealed!!
Zapisy na maila Futurexu (Futurex@home.pl)
Szczegóły na Futurex.home.pl
poniedziałek, 9 maja 2011
Nowa strona Trójmiejskiej Ligi Legacy
Tak jest Liga rusza już 17 maja! dlatego rusza też strona Ligi na której będą wyniki, zapowiedzi turniejów, itd... Zapraszam serdecznie!
Trójmiejska Liga Legacy
Trójmiejska Liga Legacy
Subskrybuj:
Posty (Atom)